Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trochę o sobie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trochę o sobie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

I po wakacjach...

Witam :)

Dopiero dziś zobaczyłam- cały sierpień żadnego wpisu...
No cóż można sobie zrobić wakacje od bloga- jak widać można :D
Sierpień u mnie to ; maliny , szkoła razy pięć od podstawówki po gimnazjum (jeszcze), za rok będzie trzy szkoły :) no cóż czas leci , dzieci rosną itd...

A co oprócz tego porabiam ? Chustę ,,królową wichrów'' z cienizny strasznej i jeszcze ukośnik trochę dziur i trochę prawych , jak mnie najdzie ochota jakie oczka - gdzie :D
W między czasie gminne dożynki , w których brały dzieci udział zaangażowane przez  panie z naszej szkoły-  <3 A, że pogoda była iście wakacyjna były też wypady nad wodę ...










Żegnaj lato na rok....

piątek, 10 lipca 2015

II Festiwal Twórczo Zakręconych w Krasnymstawie...

Witam :)
3-5 lipiec i Krasnystaw :)
Ja byłam w sobotę i niedzielę ...spotkałam fantastycznych ludzi z niesamowitymi pasjami :)
Naprawdę twórczo zakręceni na maksa <3

Na początek , żeby się nie zgubić :D


a potem były warsztaty i bardzo zdolne panie :) pierwszym nie zrobiłam zdjęcia :(



 a teraz kilka fotek z niedzielnego kiermaszu :)













a to chyba najbardziej szalone dziewczyny tej imprezy , nie dało się nie zauważyć :)


czwartek, 21 maja 2015

Kwiaty z krepiny...

Witam :)

W lipcu- w Krasnymstawie- odbędzie się;II Festiwal Twórczo Zakręconych.
Tu linki do stron na fb :)

 https://www.facebook.com/events/849996661727916/

https://www.facebook.com/festiwaltworczozakreconych?fref=ts

Też tam będę :) i mam prowadzić warsztaty ; kwiaty z krepiny :)
Może z kimś z Was uda mi się tam też spotkać :)

Tak też kilka powstało ostatnio owych kwiatków z krepiny , co myślicie ?
Jestem ciekawa , które najbardziej Wam się spodobają :)
Wszystkie wykonane są z bibuły krepy :)












 A te kręcę już od jakiegoś czasu , mam zrobić ok 1300 szt  :D już zostało ok 400 do zrobienia...
co z nich będzie pokażę dopiero w lipcu :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie , bardzo dziękuję , że zaglądacie i piszecie bardzo ciepłe i miłe komentarze <3 <3 <3

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Marzyłam i mam :)

Witam :)

U Was też padło i nic się wtedy nie chce ...
Jak już padało to było tak , że te fontanny miałam za darmo i trzeba było uważać wychodząc z domu, bo woda frunęła, aż za bramę czasem , zależy jak szybko ktoś jechał ...9 m od ulicy raz zmierzyłam krokami bo zostałam od góry do dołu ,,umyta ,,- zdążyłam tylko się odwrócić ...a dlaczego tak jest - bo przy moim wyjeździe jest takie właśnie zagłębienie na ulicy i woda w czasie deszczu robi sobie małe jeziorko...


W końcu jest piękna pogoda - odpukać- nie wszędzie jest tak spokojnie...ale może w końcu deszcz się wypadał i będzie w miarę ładnie :)

A o czym tak mi się marzyło ?
A o takich kolczykach i takim kompleciku :) i mam :)



 
            I kolorowa z drewnianych koralików :)


Pozdrawiam :)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Ania Krućko, gazety i wielkie serce :)

Witam :)
 Dziś będzie o kimś , kto otworzył mi drzwi swojego serca...
Gdy zaczynałam blogowanie , to papierową wiklinę znałam tylko z gazetki ,,Wena "...
Zrobiłam już swój pierwszy koszyk i taki jakiś koślawy był...na tym się skończyła moja przygoda z gazetkami.
W blogowym świecie poznałam  przepiękne cuda wyrabiane z papieru...
http://annakrucko.blogspot.com/ a później wspaniałą osobę jaką jest Ania :)

 zdjęcie z bloga Ani , mam nadzieję , że się nie gniewasz...

Pierwszą rzecz , którą zobaczyłam na blogu Ani to był właśnie ten stojak na bombkę, chociaż było już po świętach, gdy na niego natrafiłam , to i tak była to super rzecz , bo nie mogłam kupić u siebie żadnego :)
Jednak Ona nie byłą samolubna i pokazała jak ten cudny stojak zrobić...

Dziękuję Aniu :)

Reszta potoczyła się sama... zabawa z kapeluszami , który nadal wisi na mojej ścianie i przypomina mi fajną zabawę:)
Kolejne kursiki , skręcanie tych nieszczęsnych krepinowych różyczek... wszyscy wokół robili różyczki , takie śliczne , a ja ... obejrzałam filmik i od razu pojęłam :)
Nauczyła mnie jak skręcać białe rurki...
Troszkę później poznałyśmy się na fc , z czego byłam taka duma , w końcu Ania wie kim jestem...
Myślę , że to tam rozkręciła się nasza znajomość.
Ania wlicytowała  bransoletkę- moją- na aukcji dla Marcinka:)
I teraz razem z Anią mogę tworzyć w Wzgórze Twórczych Serc serca , których oczywiście nauczyłam się od niej :)
Dziękuje Aniu , że gdzieś po drodze mogłam Cię poznać , móc się od Ciebie wiele nauczyć :)
Dziękuję , że jesteś :)  za to serce...


To serce wywołało wielkie wzruszenie , myślę - nie tylko u mnie :)

A teraz to co najważniejsze;

Ania Krućko to osoba o wielkim, wspaniałym sercu  ;)

I to co mnie  w Niej bardzo  ujęło; rok temu Ania startowała na Bloga Roku 2011 , jednak zrezygnowała dla Pani Niteczki , czyli naszej wspaniałej Jolki :)

Myślę , że już więcej nic nie muszę pisać... niech życie dopisz Ani taki scenariusz jak Jolce rok temu i tego Ci Kochana Aniu życzę :):):)

wtorek, 21 lutego 2012

Trochę jeszcze o TSH...

Dziękuję moje drogie ,za komentarze do posta o TSH .Teraz należy się Wam trochę wyjaśnień...Wiele osób jest chorych na ,,tarczycę,,-ale jest dużo takich ,które nie mają pojęcia ,że są chore.O chorobie dowiadujemy się często przez przypadek ,tak jak ja na przykład.Wszelkie dolegliwości mogłam do czegoś przykleić ,nawet gdy już nie mogłam powietrza złapać, bo dosłownie klata pękała mi z bólu wymyśliłam sobie ;astmę -co potwierdziła lekarka i zaczęłam kurację.Trochę pomogło...ale to właśnie dzięki tej Pani doktor ,która zauważyła ,że coś jest nie tak zrobiłam dalsze badania...Zaczęło się od TSH , które okazało się trochę za wysokie ,potem badanie hormonów i tu o.k., dalej usg i tu już nie o.k.-następnie do endokrynolog...A tu skierowanie na przeciwciała  i już pierwsza diagnoza potwierdziła się ;Hashimoto... Tej akurat odmiany choroby nie chciałam, no ale jest i już zaczęłam się leczyć.Może to dziwne ,ale po kilku tabletkach czuję się lepiej -chodzi mi o samopoczucie...Już nawet zmęczenie nie zwala mnie z nóg po byle wysiłku.Najbardziej obawiałam się decyzji endokrynologa o tym ,że nie potrzebne będzie branie leku.Wiem ,to nie boli ,ale po swojemu wykańcza. A co najbardziej mi dokuczało? Wybuchy złości -patrząc z boku z byle powodów, zalewały mnie ,,siódme'' poty,dodatkowo takie bezpodstawne zmęczenie ,a na dodatek nie możność zrzucenia kilku kilogramów...Jest jeszcze wiele przywilejów tej choroby ,a jeśli ktoś chce niech zajrzy do KASI ,tam jest dużo ciekawych informacji.Lidziu ja wiem ,że to nie boli -za nie polecam też dziękuję ,ale już to mam...przestraszyłaś mnie troszeczkę???

Tych postów nie napisałam ,ponieważ boję się tej choroby -jestem dość silną osobą, życie mnie wyćwiczyło...-chciałam zwrócić Waszą uwagę na tarczycę-bo ja np nie zwracałam na nią większej uwagi ;jest to jest i tyle.
Dzisiaj uważam ,że jednak trzeba czasem o niej pomyśleć...

  Trochę Was przynudziłam, ale może było warto...
  Pomyślcie o swojej tarczycy.

  Dzięki ,że wytrwałyście do końca...

Atak na zmianę nastroju, trochę już świątecznie: